O autorze
Zarządzam największym polskim think-and-do-tankiem będącym rzecznikiem prowadzenia biznesu w sposób odpowiedzialny, czyli biorący pod uwagę wpływa przedsiębiorstwa na środowisko i społeczeństwo. Zajmuję się kwestiami społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR - corporate social responsibility), jestem jurorką wielu konkursów branżowych, występuję na konferencjach, współpracuję z międzynarodowymi organizacjami, prowadzę szkolenia i zajęcia dla studentów/tek, komentuję w prasie, radiu i TV. Łączę doświadczenia pracy w trzech sektorach, ale moje serce należy do organizacji pozarządowych. Lubię podróżować, inspirować siebie i innych, wspierać przywództwo kobiet. Jestem matką, żoną i fanką nowych technologii.

Organizacjo pozarządowa - czy jesteś odpowiedzialna?

Sprawa Jakuba Śpiewaka i fundacji Kidprotect powinna uświadomić nam wszystkim, że społeczna odpowiedzialność dotyczy nie tylko biznesu oraz jak ważnym elementem zarządzania są wartości.

Środowisko organizacji pozarządowych od kilku dni komentuje sprawę fundacji Kidprotect oraz jej prezesa Kuby Śpiewaka. Temat jest o tyle gorący, że wkrótce większość z nas będzie mogła zadecydować jakiej organizacji przekazać 1% podatku, a historie nadużyć i nieprawidłowości często przekładają się na opinię o całym sektorze. Niesłusznie, bo w Polsce na 83 tysiące zarejestrowanych fundacji i stowarzyszeń, większość regularnie składa sprawozdania do odpowiednich organów nadzorczych oraz publikuje swoje raporty i rozliczenia. Z pewnością warto przeglądać takie raporty, żeby mieć pewność, że organizacja, którą wspieramy jest wiarygodna i transparentnie zarządzana. III sektor to nie Dziki Zachód, organizacje mają mechanizmy kontroli wewnętrznej i obowiązki sprawozdawcze.



Nie pozwólmy, żeby jednostkowa, nieetyczna historia przekreśliła codzienną pracę tysięcy wolontariuszy i wolontariuszek, bo tylko 19% organizacji pozarządowych płatnych pracowników zatrudnia, którzy codziennie pracują na rzecz ekologii, praw kobiet czy rozwoju lokalnego. Polskie organizacje pozarządowe opierają się na pracy społecznej ludzi, co jest oczywiście świadectwem nie tylko poczucia misji i determinacji w jej wypełnianiu, ale niestety także słabej kondycji finansowej III sektora. Na wolontariacki udział w radach mogą pozwolić sobie celebryci, dla których praca społeczna jest zwieńczeniem kariery zawodowej albo miłym dodatkiem realizującym potrzebą pomagania, ale nie da się prowadzić profesjonalnej organizacji tylko i wyłącznie w oparciu o wolontariat. Powinny to zrozumieć także firmy wspierające projekty społeczne, które nie chcą finansować żadnych kosztów osobowych czy administracyjnych. Projekty same się nie zrealizują i nie rozliczą, pomoc sama nie udzieli, kluczowym zasobem są ludzie, dlatego warto inwestować w społecznych menedżerów i menedżerki, którzy na co dzień zarządzają organizacjami i pilnują, aby działały one skutecznie, zgodnie z prawem, a co ważne także zgodnie ze swoimi wartościami. Zarządzanie przez wartości w NGOsach ma szczególne znaczenie. W Forum Odpowiedzialnego Biznesu zdefiniowaliśmy sobie 5 kluczowych wartości, o których rozmawiamy co najmniej kilka razy w roku, w czasie spotkań zespołu, planowania strategicznego, ale także rozmów ewaluacyjnych, po to, aby nie były to jedynie puste słowa ze strony internetowej i żeby na bieżąco sprawdzać w jaki sposób przekładają się one na naszą pracę i działania. I nie zawsze jest to łatwe i oczywiste.

Rozliczając biznes z odpowiedzialności w stosunku do społeczeństwa i środowiska za rzadko mówi się o odpowiedzialności innych sektorów, a przecież ostatnio przetłumaczona na język polski, a wcześniej szeroko konsultowana na całym świecie norma ISO 26000 wyraźnie posługuje się pojęciem odpowiedzialności organizacji, a nie tylko przedsiębiorstw. Żeby móc wspólnie mierzyć się z globalnymi problemami takimi jak globalne ocieplenie, ubóstwo czy wyzwania demograficzne, wszyscy aktorzy życia publicznego, a więc także organizacje pozarządowe oraz administracja publiczna muszą pamiętać o swojej odpowiedzialności w stosunku do otoczenia. Praca w sektorze pozarządowym, pro-bono, charytatywna, dla pożytku społecznego, itd. nie zwalnia nas z obowiązku bycia odpowiedzialnym, a nawet bycia przykładem dla innych sektorów.

Historia Kidprotect to przestroga dla nas wszystkich, że kiedy organizacja się rozrasta, to często jej założyciele/lki nie radzą sobie z zarządzaniem i coraz większymi obowiązkami; że bycie społeczną gwiazdą może uzależniać, ale nie chroni przed upadkiem.

Współczuję Kubie, że tak się pogubił i skrzywdził swoim nieodpowiedzialnym postępowaniem wiele osób oraz naraził cały sektor, powinien oczywiście ponieść konsekwencje, ale zamiast ostrych słów, które padają z ust celebrytów związanych z prawami dziecka, wolałabym usłyszeć co zrobili, żeby dowiedzieć się o kondycji Fundacji Kidprotect w czasie współpracy i wspólnych projektów. Sama zastanawiam się, że może zamiast „cześć-cześć”, które wymieniałam z Kubą podczas różnych konferencji, mogłam zapytać „co słychać u Was w fundacji?”…
Trwa ładowanie komentarzy...